Sun 8 Oct 2006
![]() |
nikt nie wie kim naprawdę jestem…Heh… czasem się zastanawiam czy tak właśnie nie jest. Zaczęły się masakrycznie trudne dwa tygodnie. Mam nadizeję, że jakoś podołam, chociaż z każdą chwilą jestem coraz bardziej zdenerwowana i mniej mi wychodzi. Uświadomiłam sobie właśnie, że nie mam już wcale weekendu… nie mam wolnego… każdego dnia pracuję i każdy dzień jest dla mnie taki sam… nie przeszkadza mi to jakoś, gdyby tylko te nerwy można było jakoś wyłączyć to wszystko byłoby w miarę fajnie. Tygodnie odliczam od piątkowego wieczoru, który najczęściej przesypiam w całości nadrabiając braki snu |
