Atari 65XE Obudziłam się dzisiaj i przypomniało mi się moje kochane Atari 65XE :) które zresztą rezyduje jeszcze gdzieś w otchłani pawlacza. Chyba nawet w pełni sprawne :) Kasety z grami też gdzieś mam… może by tak wypakować i ożywić wspomnienia :P

Ach gdybym miała tyle wolnego czasu :P

Śnił mi się chyba ludek z Preliminary Monty i dlatego pierwsze co zrobiłam po włączeniu kompa to wpisanie we wszechwiedzące okienko wyszukiwania Google :P tego właśnie tytułu. Znalazł się od razu. Ściągnęłam. Ale zamiast zająć się grą – a przede wszystkim sprawdzić czy wersja którą wybrałam działa hehe – wskoczyłam na stronkę, na której znalazłam świetny artykuł. Polecam go wszystkim fanom ludka zbierającego klucze ;)

Zemsta Montezumy autorstwa Galu.

Jakoś nigdy nie byłam świadoma tego ile wersji tej gry tak naprawdę się ukazało ;) Nie mówiąc już nic o tym kto wogóle ją napisał i o tym, że ludek i komnaty które nim przemierzałam najprawdopodobniej były pirackie :P

Czego to się człowiek nie dowiaduje dzięki snom ;)

A teraz czas sobie zagrać :P
Ciekawe czy pamiętam rozplanowanie komnat hehe… jeżeli nawet nie to na tej stronce znalazłam już wszystkie mapy :P  

I jeszcze dla tych co nie wiedzą o czym piszę, albo zwyczajnie nie pamiętają (choć nie wiem jak można by było zapomnieć takie superkompy jak atari :P) polecam stronkę Computermuseum Mannheim – można sobie przynajmniej powzdychać i powspominać patrząc na zdjęcia :)